Spartak. Najbarwniejszy moment w historii kultowych zegarków Prim

Żadnego logo Prim, żadnego piktogramu. Tylko jedno jedyne słowo: Spartak.

To nie przeoczenie. To hołd dla zegarków, które były tu wcześniej niż Prim.

Gdy Prim jeszcze nie istniał

W listopadzie 1949 roku w Novém Městě nad Metují powstała Chronotechna. Mieściła się w dawnym powiatowym komitecie narodowym i miała jasne zadanie: wprowadzić seryjną produkcję zegarków naręcznych. Dzięki temu Czechosłowacja miała dołączyć do zaledwie ośmiu krajów świata, które potrafiły wówczas coś takiego.

Jako wzór konstrukcyjny posłużył francuski mechanizm Lip kaliber R25-3. Prace rozwojowe rozpoczęły się w styczniu 1953 roku, a kompletna dokumentacja rysunkowa była gotowa niespełna rok później. Do końca sierpnia 1954 roku powstało dwanaście prototypów. Potrzebowały nazwy.

Początkowo rozważano nazwę Kotva (Kotwica), która została nawet naniesiona na rysunku zespołu mechanizmu. W czerwcu 1954 roku dyrektor zakładu Josef Bena zaproponował jednak inną nazwę: Spartak. Na cześć przywódcy powstania niewolników w starożytnym Rzymie. W ówczesnym kontekście była to nazwa, która odpowiadała.

I tu kluczowy szczegół: marka Prim w tamtym czasie nie istniała dla zegarków naręcznych. W 1956 roku odbył się nawet konkurs na najlepszą nazwę dla nowego czechosłowackiego zegarka i wpłynęło ponad tysiąc propozycji. Wśród finalistów były Nomesa, Novena, Metuna czy Vesna. Kierownictwo Chronotechny w Novém Městě nadal jednak obstawało przy nazwie Spartak.

Ostateczna decyzja zapadła pod koniec 1957 roku. Komisja ministerialna zdecydowała, że zegarki będą nosić tę samą markę co budziki i zegary ścienne z macierzystej Chronotechny Šternberk. Czyli Prim. Dla zegarków naręcznych marka została oficjalnie zarejestrowana 8 stycznia 1958 roku.

Spartak nigdy więc nie był Primem. Był tu wcześniej.

Ponad 1 600 sztuk i pierwsi właściciele

Zegarków z nazwą Spartak powstało według zapisów archiwalnych ponad 1 600 sztuk. Najpierw dwanaście prototypów w 1954 roku, potem seria próbna licząca 147 sztuk, a na koniec trzy serie weryfikacyjne, każda po pięćset sztuk.

Pierwszych dwanaście prototypów trafiło jako dary do najwyższych przedstawicieli partii i rządu. Prezydent Antonín Zápotocký otrzymał egzemplarz ze złoconą kopertą i białą reliefową tarczą. Premier Viliam Široký egzemplarz z czarną tarczą i białymi cyframi. Reszta trafiła na tak zwane testy użytkowe. Zegarki otrzymywali robotnicy, technicy, działacze, ale także pracownicy rolnictwa. Nosili je przez cały rok, prowadząc zapisy o ich dokładności, niezawodności i czasie chodu.

Po roku mieli zwrócić zegarki. Jeśli nie chcieli, mogli je odkupić za 150 koron, pod warunkiem, że przez co najmniej dwa lata nikomu ich nie sprzedadzą ani nie podarują. W czasach, gdy zegarki były towarem deficytowym, była to bardzo korzystna cena. Zdecydowana większość skorzystała z tej możliwości i zatrzymała zegarki.

Pierwsza prawdziwa sprzedaż odbyła się już jesienią 1957 roku. Na wniosek Centralnego Związku Spółdzielni Spożywców z okazji Targów Maszynowych w Brnie wprowadzono do sprzedaży pięćset sztuk. Oficjalnie jednak sprzedaż czechosłowackich zegarków naręcznych ruszyła dopiero 1 kwietnia 1958 roku. Już pod nazwą Prim.

Dlaczego Spartak nosi tylko swoją nazwę

Gdy dziś wprowadzamy do kolekcji jakikolwiek model Spartak, świadomie wracamy do momentu, w którym wszystko się zaczęło. Tarcza bez logo Prim nie jest wyborem stylistycznym ani decyzją estetyczną. To zamysł. Tożsamość była w 1954 roku ukryta wewnątrz, wyfrezowana w kole zapadkowym pod tarczą i wybita w podstawie mechanizmu jako numer seryjny. 

Żadne inne zegarki Prim nie mają tego w ten sposób. I mieć nie będą. Spartak jest jeden.

Prim Spartak 43 LE – hołd wierny oryginałowi

Do kolekcji wróciliśmy pod ujednoliconą marką, a pierwszą edycją jest Spartak 43 LE.

Jest dla tego, kto chce reprezentacyjne echo roku 1954. Koperta ze stali nierdzewnej 316L o średnicy 43 mm łączy powierzchnie polerowane i szczotkowane z ręcznie polerowanymi fazami. Wrażenie wizualne zmienia się z każdym ruchem nadgarstka. Reliefowa tarcza z efektem sunburst dostępna jest w dwóch wariantach, niebieskim i srebrnym.

Wewnątrz pracuje manufakturowy mechanizm kaliber 98 z Novégo Města nad Metují z rezerwą chodu co najmniej 48 godzin. Wkręcana koronka, wodoszczelność 100 m. Każdego wariantu kolorystycznego powstanie tylko 50 sztuk z numeracją edycji limitowanej.

Prim Spartak 39 – najbarwniejszy moment w historii kultowych zegarków Prim

Przed latem 2026 nadchodzi Spartak 39. A wraz z nim najbardziej zabawowe podejście do koloru, jakie kiedykolwiek otrzymały kultowe zegarki Prim.

Prim Spartak 39 jest dla tego, kto woli wyrazistszy charakter. Trzyma się podstaw, ale otwiera je na kolory. Dostępny jest w pięciu wariantach z zabawową gradientową tarczą: Blask Księżyca, Cisza przed burzą, Laguna, Piaskowy wiatr i Petrol.

Żaden z kultowych zegarków Prim nie otrzymał dotąd tylu kolorów w jednej edycji. Dla marki to najbarwniejszy moment w historii. Zamiast nostalgii przynosi wolność wyboru własnego koloru i nastroju.

Koperta ze stali nierdzewnej o średnicy 39 mm i wysokości 9,6 mm. Szkło szafirowe z wewnętrzną powłoką antyrefleksyjną. Wskazówki typu baton z luminescencją Swiss Super-LumiNova. Wewnątrz pracuje automatyczny szwajcarski mechanizm Sellita SW200-1 z rezerwą 42 godzin. Wodoszczelność 50 m. Edycja otwarta.

I tu również, tak samo jak w 43 LE: na tarczy tylko jeden napis. Spartak.

Początek, który niesie dalej

Spartak był pierwszy. Stał u początku rodzimej produkcji zegarków. Stał u początku Primu. Dziś stoi u początku bardziej różnorodnej kolekcji, która przekazuje jego istotę dalej. Od wiernego hołdu dla roku 1954 w wersji 43 LE po pięć kolorów w wersji 39.

Początek ponad 70-letniej historii Primu. Prawdziwy kamień milowy.

Spartak był pierwszy. A tarcza przypomni Ci o tym przy każdym spojrzeniu.

Pierwszy zegarek, pierwszy wielki medal

Przeczytaj historię twarzy zegarków. Utytułowanej czeskiej biathlonistki i ambasadorki marki Prim Terezy Voborníkovej.